zobaczyć parę

Nie wierzyli własnym oczom… ani uszom. W przejrzyście oświetlo­nym wnętrzu ujrzeli nie setki kurcząt, jakkolwiek setki tysięcy. Hałas był niesamowity. Światło wpadało za pośrednictwem szklany dach, podczas gdy u ogrodnika w szklarni, aliści urządzenia klimatyzacyjne utrzymywały dość niską temperaturę. Jupe natomiast Pete wzięli duet firmowe czapeczki Chicken Coop, wiszące na kołku obok drzwiach. Założyli je, żeby mieć wygląd kiedy pra­cownicy, i zaczęli myszkować po hali. Pierwsza rzecz, jaką zauważyli, to to, że ludziom bardzo trudno było się w ową stronę poruszać. Oprócz niezliczonych kurcząt, tuż powyżej podłogą znajdowały się plastykowe rury. Wszędzie było ich pełno przecinały cały budynek prawie długie niskie płotki. Aby w ogóle taxi modlin zdołać się poruszać, Pete i Jupe musieli co chwilę je przekraczać. Były owo rury z pokarmem. Co kilka centymetrów wystawała z nich mała plastykowa miseczka. Obok przebiegały rury spośród wodą. Miały równie rozmieszczone małe szkarłatne dzióbki, spośród których ptaki piły. Cały szereg hodowli kurcząt był zautomatyzowany, skutkiem tego tylko w hali nikogo nie było. Hodowla podzielona była na nieco długich odcinków, w których hodowano ptaki w tym samym wieku: od małych, puszystych piskląt, po duże, tłuste kurczaki o jaskrawym upierzeniu. Pete a Jupe wędrowali od czasu odcinka aż do odcinka. — Dlaczego niektóre spośród nich wyglądają właściwie dziwacznie? — spy­tał Pete. — Popatrz na tego faceta! Ma najdziwniejsze miniskrzy­dełka, jakie widziałem w życiu. — Inżynieria genetyczna — odparł Jupe. — Proces planowego żywienia oraz selektywnego rozmnażania, tak ażeby w populacji domi­nowały cechy pożądane. Niektóre dobiera się tak, aby miały duże skrzydła, zaś niektóre tak, aby miały potężną pierś, spośród której będzie do licha i trochę białego mięsa. Dlatego ów wygląda gdy zawodnik wagi su­perciężkiej oraz wydaje się, iż w środku chwilę upadnie. Nagle Jupe oraz Pete zauważyli, że nie są jedynymi ludźmi w tym pomieszczeniu. Do budynku weszło trzech mężczyzn natomiast zaczęło rozglądać się dokoła. Stali wśród najmniejszych pisklaków, w miej­scu, od którego rozpoczęli wędrówkę Pete zaś Jupe. — Szybko — rozkazał Jupe. — Udawaj, iż jesteś niezmiernie zajęty! — Kiedy po tej stronie nie ma guzik do roboty — zaprotestował Pete. — Wszy­stko robią maszyny. — To chowaj się! Jupe tudzież Pete przycupnęli w ciągu przepierzeniem oddzielającym dwie pomieszczenia gwoli kurcząt. Przepierzenie było niskie, jest dozwolone było obserwować ponad poprzednio i przyglądać się świeżo przybyłym. Z pewnym trudem wolno także było ich podsłuchać. Ale kurczęta tłoczyły się wokół chłopców oraz dziobały ich po nogach. Jupe poczuł, iż ogarnia go klaustrofobia. — Muszę wskutek tego wycofać się — oświadczył. — Za każdym sumarycznie gdy widzę posyp kurczaki, przypomina mi się paczka, którą nam wczo­raj podrzucono. Ale przed momentem wtedy trzej mężczyźni przysunęli się bliżej. Jeden spośród nich miał na sobie koszulę z czerwonego sukna natomiast sztany koloru khaki. Na jego białej firmowej czapeczce zobaczyli naszywkę Chic­ken Coop z dużym czerwonym napisem HANK. Pozostali dwa goście wyglądali na przybyszów z zewnątrz. Nosili granatowe gar­nitury, zaś niejaki z nich chodził w lotniczych okularach przeciwsło­necznych, lustrzankach. Był młody, pióra miał ciemne, krótko ostrzyżone. Gdy zdjął okulary, ukazały się oczy błękitne podczas gdy pło­mień palnika aż do spawania. Jupe usłyszał, jak Hank mówi: — Czy jeszcze chciałby kasztelan coś zobaczyć, panie Argenti? Michael Argenti? Tej rozmowy Jupe musiał posłuchać. Michael Argenti patrzył na wskroś, dzięki Hanka, niemal ten był prze­zroczysty. Zwracał się owszem do drugiego człowieka w garniturze. — Widziałem pod dostatkiem mnogość — powiedział z przekąsem. — Zrób cokolwiek notatek oraz napisz raport. Jak widzę, trzeba zrealizować tutaj paru istotnych zmian. — Tak, taxi airport modlin panie Argenti — odparł skwapliwie asystent, wyjmując z kieszeni marynarki ciasny notatnik i długopis. Michael Argenti założył spośród powrotem swoje lustrzanki oraz spojrzał na Hanka. — Jakie są wasze wyniki? — Od wylęgnięcia z jajka aż do uboju dziewiątka tygodni — odparł Hank. — Co tydzień mamy pięćdziesiątka tysięcy w pełni wyrośniętych kurczaków. — Za mało. Trzeba zdublować populację — stwierdził Argenti. Asystent to zapisał.

Leave a Reply